Profesjonalna renowacja elewacji w całej Polsce
+48 504 890 734
Umów darmową wycenę

Design

Renowacja elewacji a tynkowanie od zera – kiedy opłaca się malowanie, a kiedy warto skuć tynk?

Decyzja o tym, co zrobić ze starzejącą się fasadą, to często dylemat finansowy, ale też technologiczny. Wbrew temu, co sugerują niektórzy wykonawcy, nie każda popękana czy zazieleniała ściana wymaga skuwania tynku do warstwy izolacyjnej. W większości przypadków, jeśli tynk wciąż trzyma się podłoża i nie odspaja się od styropianu, znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem jest renowacja powłokowa.

Kiedy renowacja wystarczy?

Klasycznym kandydatem do odświeżenia powłokowego jest dom kilkunastoletni z tynkiem akrylowym lub silikatowym, na którym pojawiły się: zazielenienia od strony północnej, lekkie wybarwienia od słońca, drobne rysy skurczowe oraz ogólne zabrudzenie atmosferyczne. W takim przypadku mycie ciśnieniowe, lokalna naprawa rys oraz dwukrotne malowanie farbą silikonową lub silikonowo-silikatową przywraca fasadzie pełnię walorów estetycznych i technicznych – przy koszcie stanowiącym zwykle 20–30% kosztu nowego docieplenia.

Kiedy renowacja nie wystarczy?

Skuwanie tynku trzeba rozważyć, gdy występuje tzw. głuchy odgłos przy opukiwaniu (tynk odspoił się od podłoża), gdy widoczne są pęcherze, łuszcząca się powłoka odpadająca płatami albo gdy na styropianie pojawiły się brązowe „pasy zebry” świadczące o błędach wykonawczych docieplenia. Sama farba nie naprawi mechanicznego rozwarstwienia warstw – pod świeżą powłoką wszystkie wady ujawnią się ponownie po pierwszej zimie.

Czas i logistyka

Renowacja typowego domu jednorodzinnego (150–180 m² powierzchni ścian) trwa od trzech do pięciu dni roboczych przy sprzyjającej pogodzie. Skuwanie tynku, ponowne klejenie siatki i nakładanie nowej warstwy zajmuje dwa-trzy tygodnie i generuje znaczne ilości gruzu. To istotne, jeśli mieszkasz w domu w trakcie prac.

Wniosek

Zanim podejmiesz decyzję, poproś specjalistę o tzw. badanie przyczepności tynku oraz wilgotności muru. Te dwie informacje wystarczą, by jednoznacznie określić, czy Twoja elewacja jest kandydatem do renowacji powłokowej, czy do generalnego remontu.

Read more

Glony, mech, czarne smugi – co naprawdę rośnie na Twojej elewacji i jak się tego pozbyć?

Większość właścicieli domów uważa, że zielony nalot na ścianie zewnętrznej to po prostu kurz wymieszany z wilgocią. W rzeczywistości na nowoczesnych elewacjach żyje cały ekosystem mikroorganizmów, a każdy z nich wymaga nieco innego podejścia w procesie renowacji.

Trzej najczęstsi „lokatorzy” fasady

Glony jednokomórkowe (najczęściej z rodzaju Trentepohlia i Klebsormidium) odpowiadają za zielony, miejscami pomarańczowy nalot pojawiający się głównie na ścianach północnych i zachodnich. Potrzebują wilgoci i światła rozproszonego, świetnie więc rozwijają się tam, gdzie tynk dłużej schnie po deszczu.

Grzyby strzępkowe (mikrofungi) tworzą szare, brązowe i czarne plamy o nieregularnych konturach. W przeciwieństwie do glonów, ich strzępki wnikają w mikropory tynku, co utrudnia trwałe usunięcie samym myciem.

Mchy i porosty pojawiają się na elewacji rzadziej niż na dachach, ale lubią one cokoły, gzymsy i miejsca, gdzie zalega woda – np. na nieprawidłowo wyprofilowanych obróbkach blacharskich.

Dlaczego samo mycie nie wystarcza

Mycie ciśnieniowe usuwa mechanicznie warstwę nalotu, ale nie eliminuje zarodników i strzępek wnikniętych w głąb porów tynku. Po kilku miesiącach problem powraca w identycznej formie. Skuteczna renowacja wymaga więc trzech etapów: oczyszczenia, neutralizacji preparatem biobójczym o szerokim spektrum oraz nałożenia powłoki, która utrudni mikroorganizmom ponowne osiedlenie się.

Rola powłoki hydrofobowej

Mikroorganizmy na elewacji potrzebują przede wszystkim jednej rzeczy – stałej wilgoci. Nowoczesne farby silikonowe, silikatowe oraz ich hybrydy znacznie ograniczają nasiąkliwość tynku, dzięki czemu fasada wysycha po deszczu w ciągu kilku godzin, a nie kilku dni. To czysto fizyczna bariera dla biokorozji – znacznie skuteczniejsza i bardziej ekologiczna niż dosypywanie biocydów do każdej kolejnej warstwy farby.

Domowe sposoby? Lepiej omijać

Mycie wybielaczem, sodą czy octem to popularne porady z internetu, które na krótko poprawiają wygląd, ale długofalowo niszczą strukturę tynku, zmieniają jego pH i wypłukują pigmenty. Profesjonalne preparaty są dopasowane do konkretnego rodzaju powłoki i nie naruszają warstwy wykończeniowej.

Read more